KORONAWIRUS – WAŻNE!

ZASADY BEZPIECZEŃSTWA W CZASIE EPIDEMII

W związku z dużą liczbą nowych zakażeń i objęciem od 10 października 2020 roku całego kraju strefą żółtą, przypominamy wszystkim Księżom o obowiązujących zasadach związanych z bezpieczeństwem epidemicznym w duszpasterstwie parafialnym:

  1. Wszyscy obecni w kościele (kaplicy) – oprócz sprawującego liturgię – mają obowiązek pełnego zasłaniania nosa i ust (maseczka). Prosimy, aby Księża egzekwowali go w swoich parafiach, przypominając o nim na początku każdej Mszy św. i nabożeństwa;
  2. W związku z dużą liczbą nowych zakażeń maseczki obowiązkowo powinni nosić również posługujący w czasie liturgii (służba liturgiczna, kościelny);
  3. Osoby zbierające kolektę powinny obowiązkowo używać maseczki;
  4. Obowiązek noszenia maseczek obowiązuję wszystkich stojących wokół kościoła – maksymalna liczba osób na zewnątrz to 150;
  5. Obowiązek noszenia maseczek obowiązuje także na cmentarzu – dotyczy wszystkich, oprócz sprawującego posługę;
  6. Obowiązek noszenia maseczek obowiązuje również w czasie bierzmowania, ślubów i chrztów – dotyczy wszystkich oprócz sprawujących posługę;
  7. Przypominamy o obowiązku dezynfekcji rąk przed i po zakończeniu rozdawania Komunii świętej;
  8. Zachęcamy wiernych do przyjmowania Komunii świętej na rękę;
  9. Przypominamy o dezynfekcji konfesjonałów, klamek, poręczy i innych często dotykanych miejsc w kościołach i kaplicach;
  10. Zachęcamy do zainstalowania przy wejściach do kościoła dozowników ze środkiem dezynfekcyjnym dla wiernych.

W związku z możliwością zakwalifikowania kolejnych powiatów i miast do strefy czerwonej Ksiądz Proboszcz jest odpowiedzialny za wypełnienie wszystkich obostrzeń z nich wynikających:

W strefie czerwonej: możliwość zajęcia tylko 50% miejsc w kościele (zarówno w czasie liturgii jak i poza nią). Zgromadzenie wokół kościoła nie może przekraczać 150 osób – obowiązkowe maseczki.

Od 17 października 2020 roku będą obowiązywały nowe limity osób uczestniczących w uroczystościach rodzinnych (wesela, chrzciny, komunie, stypy):

– w strefie żółtej (obecnie całe terytorium Polski) – 75 osób

– w strefie czerwonej – 50 osób

Od dłuższego czasu, ze względu na ochronę przed koronawirusem, przyjmujemy Komunię Święta na rękę. I raczej będzie tak jeszcze dłuższy czas. Ciągle uczymy się tego! Dlatego warto zobaczyć film instruktażowy tego dotyczący, mając w sercu fragment katechezy chrzcielnej  pochodzącej z końca IV wieku, której autorem mógł być św. Cyryl, biskup Jerozolimy lub jego następca, Jan II: „Nie wyciągaj płasko ręki i nie rozłączaj palców. Podstaw dłoń lewą pod prawą niby tron, gdyż masz przyjąć Króla. Do wklęsłej dłoni przyjmij Ciało Chrystusa i powiedz: Amen. Uświęć też ostrożnie oczy swoje przez zetknięcie ich ze świętym Ciałem, bacząc, byś zeń nic nie uronił”.


Film instruktażowy

I

JEZUS ŻYJE I CHCE, ABYŚ ŻYŁ
Nota Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski
w związku z pandemią koronawirusa

Wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność nad światem ma wielkie znaczenie dla ludzkiego życia. Przypomina, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, że jest On Władcą wszechświata i Panem ludzkiego losu. Bóg nie pozostawia dzieła stworzenia samemu sobie, ale troszczy się o dobro duchowe każdego człowieka. Wiara w Opatrzność Bożą może być jednak wystawiona na próbę w obliczu zła i cierpienia, zwłaszcza o wymiarze tak globalnym, jak pandemia spowodowana przez koronawirusa SARS-CoV-2.

  1. Oblicza lęku

Na naszych placach, ulicach i miastach zebrały się gęste ciemności mówił papież Franciszek w swojej przejmującej homilii na pustym Placu Świętego Piotra ogarnęły nasze życie, wypełniając wszystko ogłuszającą ciszą i posępną pustką, która paraliżuje wszystko na swej drodze. Czuje się je w powietrzu, dostrzega w gestach, mówią o tym spojrzenia. Przestraszyliśmy się i zagubiliśmy(27.03.2020 r.).

W czasie pandemii ludzie doświadczają lęku, który przybiera różne kształty. Najczęściej jest to lęk przed śmiercią, będący przyczyną wielu innych ludzkich obaw. Z tego podstawowego lęku wyrastają inne: lęk przed zarażeniem, chorobą, odejściem bliskich osób, bezrobociem, bankructwem, blokadą szans rozwoju, długotrwałą izolacją. Nie można też zapomnieć o dotkliwym lęku przed samotnością, utratą sensu życia, przed zwątpieniem w Bożą Opatrzność i związaną z tym wszystkim obawą o przyszłość świata.

Oprócz rozmaitych przejawów strachu, będącego spontaniczną reakcją ludzi na dostrzegane niebezpieczeństwa, pojawia się także negatywne zjawisko sztucznego wywoływania lęku generowane przez współczesnych proroków pesymizmu, apokaliptycznego końca świata i rzekomej godziny działania karzącego Boga. Głównym błędem owych samozwańczych proroków jest nieprawomocne i zarazem sugestywne wypowiadanie się w imieniu Boga, promowanie prostych i naiwnych recept na zmianę sytuacji, błędne pojmowanie Opatrzności Bożej jako mechanicznej i natychmiastowej interwencji Bożej na zawołanie człowieka. Rodzi się tu niebezpieczeństwo manipulowania Bogiem, wystawiania Go na próbę, a w konsekwencji niedopuszczalnego rozliczania Boga. Człowiek nie może stać się zuchwałym sędzią oskarżającym Boga. Na tej złudnej drodze nigdy nie znajdzie satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia.

  1. Kościół jako sakrament nadziei.

W sytuacji narastającego lęku, którego liczne formy dotyczą realnych i konkretnych zagrożeń, pojawia się również niebezpieczeństwo rozpaczy. Jest ona szczególnie destrukcyjna. Rozpacz w odróżnieniu od innych form lęku nie jest spontaniczną reakcją człowieka na jakieś konkretnie rozpoznane zagrożenie, lecz subiektywnym stanem poczucia beznadziejności, całkowicie paraliżującym osobę ludzką. Rozpacz jest wyrazem skrajnego braku wiary w możliwość pokonania niebezpieczeństwa, całkowitego zwątpienia w możliwość pozytywnej zmiany.

W obecnym czasie pandemii, naznaczonym ludzką skłonnością do rozpaczy, Kościół na nowo odkrywa swoją misję, którą jest głoszenie Chrystusa jako źródła nadziei, pociechy i umocnienia. Będąc sakramentem nadziei w świecie dotkniętym cierpieniem i zwątpieniem, Kościół rozpoznaje swoją odpowiedzialność za stan nadziei w ludzkich sercach i za wiarę w przezwyciężenie groźby destrukcyjnej rozpaczy. Wspólnota Kościoła jest wezwana, aby szczególnie w sytuacji zagrożenia okazywać swoje macierzyńskie i miłosierne oblicze, zatroskane o umocnienie nadziei w sercach ludzi zmagających się ze światową pandemią.

Najpełniejszą odpowiedzią na pytanie o sens zła i cierpienia jest Ewangelia, Dobra Nowina o Bogu, który objawił się w Jezusie Chrystusie jako Pan życia i śmierci, Zwycięzca piekła i szatana, Odkupiciel człowieka i wszelkiego stworzenia. On zwyciężył zło i daje nam udział w tym zwycięstwie. On jest naszą nadzieją, jest najpiękniejszą młodością tego świata. Wszystko, czego dotknie, staje się młode, staje się nowe, napełnia się życiem. On żyje i chce, abyś żył (Franciszek, Christus vivit, nr 1).

Katechizm Kościoła Katolickiego uczy, że dopuszczenie przez dobrego i wszechmocnego Boga zła fizycznego i moralnego jest tajemnicą, na którą światło rzuca Chrystus. Podkreśla też, iż choć zło nie staje się dobrem Bóg ze zła może wyprowadzić dobro: Z największego zła moralnego, jakie kiedykolwiek mogło być popełnione, z odrzucenia i zabicia Syna Bożego, spowodowanego przez grzechy wszystkich ludzi, Bóg, w nadmiarze swej łaski, wyprowadził największe dobro: uwielbienie Chrystusa i nasze Odkupienie (KKK 312).

  1. Bezdroża pseudoreligijnych propozycji

W obliczu realnego niebezpieczeństwa płynącego z faktu pandemii rodzą się ze strony pseudoreligijnych interpretatorów szkodliwe postulaty. Niezgodne z biblijnym obrazem Boga jest ukazywanie Go jako niemiłosiernego sędziego, bezdusznego kontrolera ludzkich działań, mściwego tyrana lub przeciwnie obojętnego władcy świata, zdystansowanego obserwatora ludzkiego teatru dziejów. Niebezpieczne jest obsesyjne szukanie kozła ofiarnego jednoznacznie odpowiedzialnego za pandemię, a także praktyka potępiania, stygmatyzowania, obwiniania całych grup ludzkich za zło pandemii.

Szkodliwe jest propagowanie fałszywej historiozofii, powoływanie się na prywatne pseudoobjawienia i sny, nonszalancka, wyrwana z kontekstu egzegeza biblijna, ignorowanie, marginalizowanie lub nawet otwarte kwestionowanie współczesnego nauczania Kościoła. Ze słuszną krytyką spotyka się nierozróżnianie porządku natury i łaski, wymiaru duchowego i materialnego, prowadzące do lekceważenia zasad bezpieczeństwa podczas liturgii.

Niedopuszczalne jest magiczne traktowanie sakramentów i sakramentaliów, promowanie wizji Kościoła jako bezpiecznej arki, przeznaczonej wyłącznie dla świętych i sprawiedliwych. Pojawia się niekiedy ukryta pochwała indywidualizmu i egoizmu, wyrażająca się w poszukiwaniu ratunku wyłącznie dla siebie i swoich bliskich czy współwyznawców, którzy dzięki realizacji proponowanych akcji zostaną zachowani od nieszczęścia.

Dojrzała religijność wyraża się zarówno w odrzuceniu kwietyzmu, postawy polegającej na braku jakichkolwiek działań w oczekiwaniu na pomoc Bożej łaski, jak i pelagianizmu, polegającego na przekonaniu, że człowiek sam z siebie jest w stanie osiągnąć zbawienie i rozwiązać wszystkie problemy. Należy natomiast dowartościować postawę synergii, czyli współpracy człowieka z Bogiem, połączenia ludzkich działań z otwarciem na dar Bożej łaski, rzetelnej wiedzy z głęboką wiarą, codziennej aktywności z gorącą modlitwą.

  1. Czas próby i wyboru

Odrzucając pesymistyczne i fatalistyczne rozumienie historii, Kościół ukazuje Chrystusa jako sens dziejów świata, a Boga jako naszą absolutną przyszłość. Na początku nowego tysiąclecia św. Jan Paweł II wyraził życzenie, aby Kościół stawał się domem i szkołą komunii. Duchowość komunii pisał w Novo millennio ineunte to przede wszystkim spojrzenie utkwione w tajemnicy Trójcy Świętej, która zamieszkuje w nas i której blask należy dostrzegać także w obliczach sióstr i braci żyjących wokół nas. Duchowość komunii to także zdolność odczuwania więzi z bratem w wierze dzięki głębokiej jedności mistycznego Ciała, a zatem postrzegania go jako kogoś bliskiego, co pozwala dzielić jego radości i cierpienia, odgadywać jego pragnienia i zaspokajać jego potrzeby, ofiarować mu prawdziwą i głęboką przyjaźń (nr 43).

Pandemia ogarniająca wszystkie kraje świata odsłania naszą kruchość egzystencjalną i złudne poczucie samowystarczalności. Jednocześnie mobilizuje do odkrycia braterstwa i przynależności do jednej rodziny ludzkiej. Możemy ją odczytać jako globalny znak czasu będący wezwaniem do jedności, współpracy, solidarności i odpowiedzialności ludzi wierzących i niewierzących, chrześcijan i wyznawców innych religii. Szczególna wdzięczność należy się pracownikom służby zdrowia: lekarzom, pielęgniarkom, diagnostom, wolontariuszom za ich ofiarną, wręcz bohaterską służbę dla ratowania życia i zdrowia ludzkiego.

Konieczne dla walki z epidemią ograniczenia swobody przemieszczania się i gromadzenia są szczególnie bolesne dla wiernych, pozbawionych bezpośredniego dostępu do Eucharystii i sakramentów Kościoła. Możemy jednak łączyć się duchowo z Chrystusem Eucharystycznym za pośrednictwem transmisji telewizyjnych, radiowych oraz internetowych. Możemy ten trudny czas wykorzystać do odnowienia praktyki modlitwy domowej i rodzinnej, do konkretnych uczynków miłosierdzia, zwłaszcza wobec osób starszych i samotnych, szczególnie zagrożonych epidemią. Codzienna modlitwa różańcowa może stać się dla nas szkołą głębokiej wiary połączonej z ofiarną służbą bliźniemu na wzór Maryi, Wspomożycielki Wiernych.

Warto postrzegać okres trwania pandemii jako czas próby i wyboru, zgodnie ze słowami papieża Franciszka: Nie jest to czas Bożego sądu, ale naszego osądzenia: czas wyboru tego, co się liczy, a co przemija, oddzielenia tego, co konieczne od tego, co nim nie jest. Jest to czas przestawienia kursu życia ku Tobie, Panie, i ku innym (27.03.2020 r.).

Abp Stanisław Budzik

Metropolita Lubelski

Przewodniczący

Komisji Nauki Wiary KEP

Lublin, 31 marca 2020 r.

II

Jak uczestniczyć w przekazie medialnym celebrowanej Mszy św.?

Na to pytanie odpowiada ks. Grzegorz Śmieciński, ceremoniarz archidiecezjalny:

W związku z zaistniałą sytuacją zachęca się wiernych do przeżywania Eucharystii za pośrednictwem dostępnych mediów. Transmisja Mszy św. w telewizji, za pośrednictwem radia czy Internetu jest przeznaczona przede wszystkim dla osób chorych i starszych wiekiem, które nie mogą udać się do miejsca jej sprawowania, a w tym szczególnym czasie okresu epidemii dla wszystkich wiernych na podstawie udzielonej dyspensy od uczestnictwa w niedzielnym zgromadzeniu lokalnej wspólnoty. Niech udzielona dyspensa będzie zachętą do duchowego udziału we Mszy św. wielkiej tajemnicy wiary, która daje życie i jest centrum świętowania niedzieli. Trzeba pamiętać, że zawsze obowiązuje trzecie przykazanie Boże: Pamiętaj, abyś dzień święty świecił. Dzięki walorom obrazu i dźwięku oraz narzędziom komunikacji medialnej można nawiązać duchową łączność z akcją liturgiczną i jej przewodniczącym. Należy jednak pamiętać, że jeśli mówi się o uczestnictwie, to tylko i wyłącznie w odniesieniu do Mszy św. transmitowanej bezpośrednio. W takim przypadku każdy wierny nie tyle ogląda, śledzi, co uczestniczy w zgromadzeniu liturgicznym we własnym domu, włączając się w modlitwę Kościoła na sposób duchowy. Zasadniczym warunkiem pełnego uczestnictwa w celebracji Mszy św. jest przyjęcie sakramentów, a szczególnie Komunii św. To także wiąże się koniecznie z fizyczną obecnością wiernego w zgromadzeniu liturgicznym. Również i w tym zakresie wytworzyła się w Kościele praktyka duchowego przyjmowania Komunii św., która choć nie zastąpi Komunii św. sakramentalnej jest jednak zalecaną praktyką, mającą swoje teologiczne uzasadnienie w życiu chrześcijanina. Transmisja medialna może zatem skutecznie pomóc w duchowym łączeniu się ze wspólnotą Kościoła, zwłaszcza gdy ta zgromadzona jest na celebracji liturgicznej, a także ułatwić duchowe korzystanie z Komunii św. Jest to szczególnie ważne w przypadku ludzi chorych i niezdolnych do fizycznego uczestnictwa we Mszy św., co obecnie jest trudnym doświadczeniem naszych wspólnot parafialnych. Oczywiście media stawiają wszystkich odbiorców w sytuacji widza lub słuchacza. Należy jednak uczynić wszystko, aby uczestniczyć pobożnie w zjednoczeniu duchowym. Można zatem zachowywać się tak, jak to znamy z uczestnictwa we Mszy św. w kościele: odpowiadać na wezwania kapłana, wykonywać przypisane gesty, zachowywać odpowiednie postawy itd. Można oczywiście uczestniczyć podczas transmisji na siedząco. Jeśli ktoś pragnie jednak zachować postawy zgodne z uczestnikami liturgii, także może to uczynić. I choć realnie klęka się przed telewizorem, to w sensie duchowym klęka się wobec sprawowanego w innym miejscu misterium. Od zewnętrznych gestów ważniejsze jest jednak wewnętrzne nastawienie. Szczytem takiego uczestnictwa za pośrednictwem mediów jest Komunia duchowa, która jest dostępna wszystkim będącym w stanie łaski uświęcającej. Istotnym elementem owocnego skorzystania z transmisji jest wzbudzenie intencji, duchowe nastawienie, pragnienie Komunii poprzedzone wzbudzeniem doskonałego żalu za grzechy z miłości do Boga, z mocnym postanowieniem przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe. Niech zatem w obecnie trudnym czasie dla Kościoła transmisje telewizyjne, radiowe, internetowe stanowią cenną pomoc, by w ten sposób korzystać z obfitych owoców niedzielnej i świątecznej Mszy św.

III

O UZYSKANIU PRZEBACZENIA GRZECHÓW CIĘZKICH W SYTUACJI NADZWYCZAJNEJ POZA SPOWIEDZIĄ W WYJAŚNIENIU KS. DR. HAB. JACKA KEMPY, WtlUŚ

(do wykorzystania duszpasterskiego)

Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 960 przedstawia naukę Kościoła
o konieczności spowiedzi: Indywidualna i integralna spowiedź oraz rozgrzeszenie stanowią jedyny zwyczajny sposób, przez który wierny, świadomy grzechu ciężkiego, dostępuje pojednania z Bogiem i Kościołem. Jedynie niemożliwość fizyczna lub moralna zwalnia od takiej spowiedzi. W takim wypadku pojednanie może się dokonać również innymi sposobami.

Kościół wskazuje taki sposób uzyskania przebaczenia grzechów ciężkich
w wyjątkowej sytuacji niemożności wyspowiadania się. Jest nim wzbudzenie żalu doskonałego za grzechy oraz szczere pragnienie (postanowienie) wyspowiadania się.

Katechizm Kościoła Katolickiego (nr 1452) opisując doskonały żal za grzechy stwierdza: Gdy żal wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany żalem doskonałym lub żalem z miłości. Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe. Nauka ta opiera się na orzeczeniu Soboru Trydenckiego, który w nauce o sakramencie pokuty uczy o skrusze, czyli o żalu doskonałym: chociaż zdarza się, iż skrucha ta jest niekiedy dzięki miłości doskonała
i pojednuje z Bogiem zanim jeszcze sakrament zostanie przyjęty, niemniej jednak pojednania tego nie należy przypisywać samej skrusze bez zawartego w niej pragnienia sakramentu
(rozdz. 4).

Nauka ta należy do Tradycji Kościoła. Nie umniejsza ona w żaden sposób wagi sakramentu pokuty. Wręcz przeciwnie, pokazuje jego wartość: do otrzymania przebaczenia wszystkich grzechów w takiej wyjątkowej sytuacji potrzebny jest nie tylko żal doskonały, ale też pragnienie spowiedzi. W przyszłości wyrazi się ono ostatecznie w czynie: w akcie spowiedzi, gdy miną nieusuwalne przeszkody.

Przy przypomnieniu tej ostatniej zasady, kierującej uwagę ku przyszłej spowiedzi, należy pamiętać, że osoba żałująca za swoje grzechy i pragnąca spowiedzi już teraz otrzymuje przebaczenie takie samo (nie ma innego) jak w spowiedzi,
czyli otrzymuje łaskę uświęcającą. Może zatem przyjmować Komunię świętą (w sposób sakramentalny lub duchowy).

Co do zachowania zwykłych warunków spowiedzi wypada przypomnieć,
że szczery i doskonały żal za grzechy zakłada realizację wszystkich pozostałych warunków: rachunku sumienia, postanowienia poprawy, zadośćuczynienia. Ponieważ ten ostatni
nie wiąże się w tym przypadku z obligatoryjną pokutą nakładaną przez spowiednika, to można zakładać, że dobrowolna pokuta będzie owocna, ale jej kształt pozostaje w gestii osoby jednającej się z Bogiem.

IV

Komunia DUCHOWA

Sobór Trydencki (1551) naucza: Odnośnie do korzystania z tego świętego sakramentu ojcowie nasi słusznie i mądrze rozróżnili trzy sposoby jego przyjmowania. Uczyli, że: jedni przyjmują go tylko sakramentalnie, jak grzesznicy; inni tylko duchowo, mianowicie ci, którzy w pragnieniu spożywając ów podawany niebiański chleb żywą wiarą, która działa przez miłość odczuwają jego owoc i pożytek; inni wreszcie przyjmują go zarówno sakramentalnie, jak i duchowo. Sobór Trydencki, Dekret o Najświętszym Sakramencie Eucharystii, r. 8.

W PRAKTYCE ZATEM: w sytuacji, gdy nie ma możliwości przyjęcia komunii św. poprzez spożycie Ciała/Krwi Pańskiej, można jeśli się jest w stanie łaski uświęcającej wzbudzić pragnienie przyjęcia komunii i powiedzieć o nim Bogu w dowolnej formie, prosząc o sakramentalne zjednoczenie z Chrystusem. Skutkuje to faktycznym przyjęciem łaski Najświętszego Sakramentu.

Optymalną sytuacją jest uczynienie tego w trakcie uczestnictwa w transmisji Mszy Św. (ale UCZESTNICTWA a nie tylko oglądania z robieniem jednocześnie innych rzeczy). W innych przypadkach zacząć warto od aktu pokuty, rozważenia czytań z dnia, a przed aktem komunii duchowej odmówić modlitwę Pańską oraz Panie, nie jestem godzien.

Szersze wyjaśnienie (z książki Znaki Tajemnicy. Sakramenty w teorii i praktyce Kościoła, Kraków 2018, s. 385): Komunia duchowa Sobór Trydencki [1] potwierdził wypracowaną w średniowieczu [2] teorię rozróżniającą w sakramentach znak (łac. sacramentum) i właściwy skutek w porządku łaski (łac. res) poprzez wskazanie możliwości przyjmowania  sakramentów na trzy sposoby: [1] jedynie znak sakramentalny bez łaski (sacramentum) ci którzy nie mają odpowiedniej dyspozycji do przyjęcia sakramentu; [2] łaska bez znaku sakramentalnego (res): ci, którzy nie mają dostępu do znaku np. chrzest pragnienia; [3] znak i łaska (sacramentum et res), czyli normalny sposób przyjęcia sakramentu. Teoria ta odnosi się także do Eucharystii. Zwykłym sposobem jej przyjmowania jest dostąpienie zjednoczenia z Chrystusem poprzez spożywanie Jego Ciała (i Krwi). Natomiast osoba nieochrzczona lub nie będąca w stanie łaski uświęcającej nie ma odpowiedniej dyspozycji do sakramentalnego zjednoczenia z Chrystusem (główny skutek Eucharystii w porządku łaski). Zatem w razie przystąpienia do komunii, przyjmuje wyłącznie znak sakramentalny (spożywa Ciało Chrystusa, pije Jego Krew sacramentum, ale bez jednoczącego skutku). A już św. Paweł (zob. 1 Kor 11,27-29) przestrzegał przed zgubnymi duchowo skutkami niegodnego przyjmowania Eucharystii. Natomiast w sytuacji, w której osoba odpowiednio dysponowana (w stanie łaski uświęcającej) nie ma dostępu do Ciała lub Krwi Pańskiej (np. choroba, podróż, brak szafarza), może dostąpić skutków sakramentu Eucharystii (res) poprzez zwrócenie się do Chrystusa z prośbą wyrażającą pragnienie zjednoczenia sakramentalnego. Akt taki nazywany jest tradycyjnie komunią duchową (lub komunią pragnienia) i ma takie same skutki w porządku łaski jak spożycie Ciała lub Krwi Pańskiej. W ramach dyskusji dotyczących sytuacji osób żyjących w związkach niesakramentalnych pojawiają się czasem sugestie, by osoby te nie mogąc przyjmować komunii sakramentalnie praktykowały komunię duchową. Należy podkreślić, że jest to opinia błędna i szkodliwa, bowiem skutki komunii duchowej mogą dokonać się jedynie w osobie dysponowanej do komunii sakramentalnej (w stanie łaski uświęcającej). Trzeba bardzo wyraźnie odróżnić komunię pragnienia (komunię duchową) od pragnienia komunii, czyli wyrażanego Bogu przez osobę nie będącą w stanie łaski uświęcającej pragnienia zjednoczenia. Pragnienie takie nie pociągnie za sobą skutków sakramentalnych, może jednak jako że jest pewnym otwarciem na łaskę przyczynić się do nawrócenia tej osoby.

[1] Zob. Sobór Trydencki, Dekret o Najświętszym Sakramencie Eucharystii 8, [w:] Dokumenty Soborów Powszechnych, tom 4, red. A. Baron, WAM, Kraków 2007, 452-455.
[2] Zob. np. STh III, 80.